"- Bo jestem cholernym dupkiem i dopiero uczę się z tym skarbem współgrać - przeniósł wzrok na moją wargę, kładąc na niej kciuk. Przymknęłam oczy, wiedząc że znowu mu ulegam. To jest tak bardzo trudne.
- Siedem minut minęło! Wychodźcie!"
Stałam w miejscu z zamkniętymi oczami. Czułam jak jego dłonie, gładzą mój policzek.
- To nie jest dla mnie łatwe - westchnęłam, spoglądając na niego.
Patrzył na mnie nic nie mówiąc. Jego ciemne oczy wpatrzone były w moją twarz, jakby czegoś w niej szukały. Oblizałam nerwowo usta, odsuwając się od niego.
- Chodź - mruknęłam, naciskając klamkę i wychodząc z pokoju. Skierowałam się w stronę salonu, patrząc w podłogę.
- Widzę, że wiele uczuć sobie przekazaliście - Daniel postanowił wtrącić swoje dwa grosze, szczerząc się. W sumie ten chłopak gada więcej niż niejedna dziewczyna. Spojrzałam na niego, marszcząc brwi. Nic nie mówiąc skierowałam się na kanapę, gdzie usiadłam patrząc przed siebie.
- Co ty jej zrobiłeś? - Olga spojrzała na Janka, który stał oparty o framugę drzwi.
- Przekazałem wiele uczuć - wymruczał pod nosem, wzruszając ramionami.
- Okeeej - przeciągnęła, patrząc na mnie z dziwną miną. - Pomijając to, co zaszło między waszą dwójką w ciągu tych siedmiu minut - wskazała na nas ręką, skanując nasze ciała wzrokiem -Wpadliśmy na świetny pomysł - zakończyła, klaskając w dłonie. Zdecydowanie ta dziewczyna lubi to robić. Przeniosłam na nią swój wzrok, unosząc brwi do góry. - Jedziemy jutro nad morze! - wykrzyknęła uradowana, zarzucając ręce na szyję Daniela.
- O nie, ja się na to nie piszę - pokręciłam głową, unosząc ręce do góry. Wszyscy zwrócili głowę w moją stronę, oczekując wytłumaczenia. - Mam za dużo złych wspomnień związanych z tym miejscem, nie mam zamiaru tam spędzać czasu - wyrzuciłam ręce do góry w geście irytacji, opadając całym ciężarem ciała na oparcie kanapy.
- Ania, nie marudź. Sprawimy, że zmienisz zdanie i będziesz mieć same dobre wspomnienia, prawda? - zaśmiała się, spoglądając na mnie przekonująco. Westchnęłam zirytowana faktem, że i tak z nimi nie wygram, bo chcąc nie chcąc, zaciągną mnie tam, choćbym miała jechać w bagażniku. Założyłam ręce na piersi, spoglądając na Przemka i Marysię, którzy patrzyli na mnie błagalnym wzrokiem.
- No dobrze - zgodziłam się, wywracając oczami. W pokoju rozeszły się entuzjastyczne okrzyki.
- To teraz oglądamy film! - Karolina pomachała, pilotem od telewizora zwracając na siebie uwagę.
- Ja będę już szedł - Janek odchrząknął, wsuwając ręce do kieszeni spodni.
- Co? Dlaczego nas zostawiasz? - dziewczyna jęknęła, jakby miał nastąpić koniec świata. Zaśmiałam się widząc jej wyraz twarzy.
- Mam jeszcze coś do załatwienia - mruknął, spoglądając na wszystkich tylko nie na mnie.
- Pieprzysz, o drugiej w nocy będziesz załatwiał sprawy - Daniel, spojrzał na niego, posyłając mu jednoznaczne spojrzenie.
- Zostań - spojrzałam na niego, wskazując ruchem głowy aby usiadł obok mnie. Przekręcił swoją głowę, zerkając w moją stronę. Uśmiechnął się delikatnie, kiwając głowa, że jednak zostanie, kierując się w stronę kanapy,
- No dobra, uwaga włączam! - Karolina biegała od kąta do kąta z pilotem, ciesząc się że zaraz obejrzymy prawdopodobnie jej ulubiony film. Podeszła do wyłącznika światła i zgasiła je, przez co przez moment w pokoju zrobiło się zupełnie ciemno. Poczułam jak kanapa ugina się pod ciężarem ciała Janka, a następnie upewniłam się czy to on, zerkając w jego stronę. Chłopak uśmiechnął się do mnie ciepło. Przeniosłam wzrok na telewizor, próbując wczuć się w film.
Nim się obejrzałam zaczęła mnie dopadać senność. Mimo, że patrzyłam w ekran nie miałam zupełnego pojęcia o czym on jest. Przekręciłam się opierając głowę na ramieniu chłopaka po chwili zsuwając się na jego kolana. Popatrzyłam na niego chwilę, przymrużonymi oczami następnie je zamykając. Poczułam jak jego jedna ręką ląduje na mojej talii podtrzymując moje ciało, a drugą wplata w moje włosy. Nie miałam jednak siły, by się w jakikolwiek sposób opierać, dlatego ziewnęłam i pozwoliłam snu zawładnąć moim ciałem.
****
Perspektywa Jasia:
- No obudź ją, musi się zacząć szykować. Tylko na nią czekamy - Olga szeptała w moją stronę.
- Niech śpi, widocznie była bardzo zmęczona. Wy jedźcie, nie ma sensu żebyście czekali. My do was dojedziemy - odszepnąłem w jej stronę, przeczesując ręką włosy. Dziewczyna patrzyła na mnie, zastanawiając się chwile.
- Ania nie będzie zadowolona, że zostawiam ją z prawie nie znajomym w czasie kiedy ona śpi -zmarszczyła się, spoglądając na łóżko. Zaśmiałem się do siebie na myśl, że ona nie ma pojęcia, że znam Anie lepiej od niej.
- Spokojnie, nie zgwałcę jej..chyba - zaśmiałem się, puszczając do niej oczko. Dostałem z pięści w ramie, na co odsunąłem się od dziewczyny - Żartowałem - wyszeptałem.
- Dobra, to ja idę powiedzieć reszcie - mruknęła, kierując się w stronę salonu. Rozejrzałem się po pokoju, który teraz należał do Ani. Był urządzony w podobny sposób jak u mnie.
- Okej, więc my jedziemy. Jak coś to dzwońcie - głowa Olgi wysunęła się zza drzwi. Kiwnąłem głową w jej stronę, pokazując że ją zrozumiałem. Dziewczyna zniknęła za framugą, a następnie usłyszałem dźwięk zamykanych drzwi. Oblizałem usta podchodząc do łóżka na którym leżała Ania. Położyłem się cicho obok niej, spoglądając w jej stronę. Jej klatka piersiowa unosiła się i opadała spokojnie, a włosy zakrywały jej twarz. Nadal mam wyrzuty sumienia, że słyszała to co mówiłem do chłopaków. Westchnąłem, zakładając ręce za głowę i spoglądając w sufit. Pierwszy raz wyznałem dziewczynie, że mi na niej zależy. Mówiąc, że tak nie jest, okłamywałbym samego siebie. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego jak chujowo jest się budzić w pustym domu, nie mając nawet do kogo powiedzieć słowa. Mimo że Ania jest strasznie zrzędliwa i trudna, to jej towarzystwo zawsze poprawiało mi humor. Zbliżyłem rękę do twarzy dziewczyny, odgarniając włosy z jej czoła. Poruszyła się otwierając powoli oczy,
- Co ty robisz? - wymamrotała, spoglądając na mnie spod przymrużonych powiek.
- Przepraszam, nie chciałem Cię obudzić - mruknąłem, zabierając od niej rękę i chowając ją w kieszeń. Dziewczyna uniosła się do pozycji siedzącej.
Perspektywa Ani:
- Co ty tu robisz? - powtórzyłam, spoglądając na niego.
- Pilnuję Cię - zaśmiał się, jednocześnie poprawiając na łóżku. Odgarnęłam włosy do tyłu, które jak się domyślam wyglądały okropnie. Spojrzałam na niego, oczekując normalnej odpowiedzi.- Czekałem aż się obudzisz. Olga i reszta już pojechali a my do nich dojedziemy - wzruszył ramionami. Zgramoliłam się z łóżka, ściągając za sobą połowę kołdry, rzucając ją niedbale z powrotem.
- Nie mogliście mnie po prostu obudzić? - podeszłam do okna, wyglądając za nie. Chłopak przekręcił się na łóżku, zajmując jego całą powierzchnię.
- Chcieli, ale im nie pozwoliłem. W każdym razie, szykuj się, ja poczekam - powiedział, patrząc na mnie. Kiwnęłam głową, podchodząc do szafy, otwierając ją i szukając czystych rzeczy. Przekładałam bluzkę za bluzką, nie mogąc zdecydować się na odpowiednią. Czułam na sobie wzrok chłopaka, przez co poczułam się skrępowana.
- Możesz się tak nie patrzeć? - mruknęłam, nie odwracając się w jego stronę.
- Dlaczego nie chcesz powiedzieć Oldze, że się znamy? - odpowiedział pytaniem na pytanie. Przekręciłam się w jego stronę, jednocześnie zamykając szafę.
- Żeby oszczędzić zbędnego gadania - wzruszyłam ramionami, kierując się w stronę łazienki.
Nie usłyszałam już żadnej odpowiedzi z jego strony, ponieważ zamknęłam drzwi od toalety. Przekręciłam klucz w drzwiach, kładąc ciuchy na szafce. Poświęciłam chwilę czasu by doprowadzić się do normalnego stanu. Myłam zęby stojąc przed lustrem.
- Ile można - usłyszałam jęk chłopaka, dochodzący z mojego pokoju. Zaśmiałam się do siebie, wypluwając pastę do zlewu. To był jego wybór, sam chciał na mnie czekać. Poprawiłam bluzkę, wychodząc z łazienki.
- Szybko mi poszło prawda? - powiedziałam, uśmiechając się do niego. Spiorunował mnie jedynie wzrokiem. Wypuścił powietrze z ust, wyciągając się na łóżku. Wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy, które mogły by mi się przydać na wyjeździe.
- Już jestem gotowa, możemy jechać - powiedziałam głośniej, by mógł mnie usłyszeć. Stanęłam koło drzwi wyjściowych, opierając się o nie i zakładając buty.
- Dzięki Bogu - mruknął, wychodząc zza rogu. Poprawiłam na sobie kurtkę i wzięłam do ręki torbę.
******
Wierciłam się na siedzeniu, nie mogąc wytrzymać z nudy. Droga trwała straszliwie długo, a pogoda za oknem sprawiała, że chciało się płakać. Im bliżej morza byliśmy, tym bardziej robiło się ciemno i zimno. Zarówno ja jak i Janek siedzieliśmy w ciszy. On nie mówił nic, by mnie czymś nie urazić, a ja by go nie zdenerwować. Głupie, ale prawdziwe. Oparłam głowę o szybę, wyjmując z kieszeni telefon, który wibrując sprawiał, że czułam się dziwnie.
- Co tam? - mruknęłam do słuchawki, widząc że dzwoni Olga.
- Gdzie wy do cholery jesteście? Jedziecie na Majorkę czy co? - dziewczyna była widocznie zirytowana, naszą długą nieobecnością.
- A to nie tam mieliśmy jechać? - udałam zaskoczoną, chichocząc.
- W każdym razie, chciałam Ci przekazać, że trafiliśmy w dupny termin i jest tu multum ludzi -mówiła bardzo szybko, co zresztą miała w zwyczaju. - Co wiąże się z tym, że zarezerwowaliśmy wam pokój, uprzedzając innych.
- A nie mogłaś dwóch osobnych? - jęknęłam, zerkając w stronę Janka. Usłyszałam westchnięcie dziewczyny w słuchawce.
- Proszę, nie rób z siebie takiej cnotki, przecież nie musicie się od razu ze sobą wiązać. Jaś to fajny chłopak, a jedna noc we wspólnym pokoju nie sprawi, że zajdziesz w ciążę. - powiedziała oburzona. - No chyba, że się nie zabezpieczycie - dodała, śmiejąc się do słuchawki.
- No zabawne - mruknęłam sarkastycznie, rozłączając się. Rzuciłam telefon do torebki, osuwając się na fotelu.
- Coś się stało? - chłopak zmarszczył brwi, przenosząc na mnie chwilowo, swój wzrok.
- Nie - mruknęłam, nie przenosząc na niego wzroku. To nie jest tak, że boję się być z nim w jednym pokoju. Po prostu w tej sytuacji jakiej się znajdujemy, nie jest to dla mnie korzystne. Przejechałam językiem po ustach, następnie zagryzając wargę.
- Zostańmy przyjaciółmi - rzuciłam, sama nie wiedząc czemu akurat w tym momencie. Janek spojrzał na mnie, a jego szczęka się zacisnęła. Czy to nie będzie najlepsze wyjście? Będąc nimi możemy się normalnie zachowywać w swoim towarzystwie, nie dążąc do sytuacji w których ktoś kogoś zrani. Kwestia mojego opanowania emocji i wszystko będzie idealnie.
- Jasiek? - mruknęłam cicho, nie słysząc żadnej odpowiedzi z jego strony. Przełknęłam ślinę, spoglądając na niego. Patrzył tępo na drogę, zupełnie nie reagując na moje słowa. - Nie utrudniaj mi tego - jęknęłam, pocierając dłońmi o swoje uda.
- Jeśli taka jest twoja decyzja - wychrypiał niezbyt zadowolonym tonem, a jego ręce zacisnęły się na kierownicy. Kiedy ja chciałam dać mu kawałek siebie, on wolał flirtować z przypadkowymi dziewczynami, spotkanymi na swojej drodze, a kiedy ja straciłam cierpliwość i postanowiłam dać sobie spokój, on zaczął doceniać to co stracił. Śmieszna sytuacja, prawda?
Reszta drogi odbyła się w kompletnej ciszy. Wysiedliśmy pod hotelem, kierując się do recepcji. W między czasie zadzwoniłam do Olgi, dając jej znać że już jesteśmy. Odebraliśmy klucze do swojego pokoju i skierowaliśmy się do windy. Wcisnęłam klawisz trzeciego piętra i drzwi się zasunęły. Spojrzałam na chłopaka, obserwując jego twarz.
- Jesteś na mnie zły? - powiedziałam niepewnie, opierając się o ścianę.
- Na Ciebie nie mam powodu. Jestem wyłącznie zły na siebie - mruknął, spoglądając na mnie. W momencie kiedy drzwi się rozsunęły, westchnęłam przeciągle, wypuszczając powietrze z ust.
- O jesteście! - Olga klasnęła w ręce, widząc naszą dwójkę.
- Jak widać - uśmiechnęłam się sztucznie w jej stronę, zatrzymując się obok niej.
- No dobra, więc idźcie zostawić rzeczy i się ogarnąć i idziemy się przejść na plażę, bo się rozpogodziło, co wy na to? - powiedziała wszystko na jednym tchu, jakby była to informacja mająca sprawić, że nasze życie stanie się lepsze.
- No okej - zaśmiałam się, kręcąc głową rozbawiona.
- To za czterdzieści minut widzimy się przy recepcji. - cmoknęła mnie w policzek, następnie kierując się w stronę swojego pokoju hotelowego. Poszłam w jej ślady, szukając numeru 235 na drzwiach.
- Tu jest - usłyszałam głos chłopaka. Spojrzałam w jego stronę, rzucając mu kluczyki.
Pokój był dość przyzwoity. Było w nim wielkie łóżko, niewielki stolik i fotele. Położyłam swoje rzeczy pod ścianą, rozglądając się. Janek stanął za mną, lecz był na tyle blisko, bym mogła czuć jego oddech na swojej szyi. Po moim ciele przeszły ciarki, powodujące że zagryzłam wargę.
- Ania? - spytał, przez co odwróciłam się w jego stronę.
- Hm? - kiwnęłam do niego głową. Chłopak patrzył na mnie, zastanawiając się nad czymś. Otworzył usta jakby chciał coś powiedzieć, a następnie je zamknął. - No jeny, człowieku, mów to co chcesz powiedzieć - wywróciłam oczami, na co jego ciało się wyprostowało.
- Chciałem się spytać, czy mogę Cię ostatni raz pocałować, skoro mamy być przez resztę życia przyjaciółmi - wychrypiał. - Ale skoro wywracasz na mnie oczami, to nie będę Cię pytał o pozwolenie - warknął, gwałtownie wpijając się w moje usta. Chciałam się od niego odsunąć zaskoczona, lecz uniemożliwiły mi to jego ręce, które wylądowały na moich biodrach, trzymając mnie bliżej siebie. Do mojego nosa, doszedł zapach jego perfum, które jeszcze bardziej mąciły mi w głowie. Nie rozmyślając dłużej, stanęłam na palcach, zarzucając swoje ramiona na jego szyję i po raz setny mu ulegając. Nie byłam z nim tak blisko od prawie pięciu miesięcy, a uwierzcie naprawdę tęskniłam za jego ustami. Wyczułam, że chłopak uśmiecha się poprzez pocałunek. Wsunęłam rękę w jego włosy, przyciskając go bliżej siebie. Zaczął pchać mnie delikatnie do tyłu, sprawiając że się cofałam. Kiedy dotknęłam pośladkami stołu, zatrzymał się, unosząc mnie delikatnie do góry i sadzając na nim. Rozsunął moje nogi, stając między nimi i układając jedną rękę na moim policzku. Przejechał językiem po mojej wardze, przygryzając ją lekko. Z moich ust wydostało się ciche westchnięcie, kiedy jego druga ręka wsunęła się pod moją bluzkę i dotknęła kręgosłupa. Dobrze pamiętał, że to mój czuły punkt. Muskał moje usta powoli, drażniąc się ze mną. Masował moje plecy, sprawiając że przymknęłam z zadowolenia oczy. Jęknęłam, kiedy poczułam, że już nie całuje moich ust. Otworzyłam oczy i spojrzałam na niego przygryzając wargę. Jego ręka nadal leżała na moim policzku, gładząc go kciukiem. Patrzył na mnie swoimi ciemnymi oczami, które cholernie mnie hipnotyzowały. Moje serce stukało jak oszalałe, czując ciepło, które biło z jego ciała. Jego intensywny wzrok sprawił, że się trochę speszyłam. Spuściłam wzrok, patrząc na jego czarne spodnie, na co słyszałam jego cichy śmiech.
- Uwielbiam jak jesteś niewinna, a przy tym strasznie gorąca - wymruczał, przybliżając się do mnie i składając pocałunek na mojej szyi. Przymknęłam oczy wzdychając i próbując opanować myśli i emocje.
- Przyjaciele? - wyszeptałam, spoglądając na jego twarz. Przejechał dłońmi po mojej talii, jadąc w górę i kładąc je po obu stronach mojej twarzy.
- Przyjaciele - mruknął cicho, muskając ostatni raz, moje usta.
_________________________________________________________________________
Więc mamy rozdział 19, a wyświetlenia rosną w siłę. Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej na temat ff zapraszam na aska http://ask.fm/Ana_anax a w opisie znajdziecie link do zamkniętej grupy gdzie są inni czytelnicy! :)
Supi dupi *-* brawo Ania, piszesz coraz lepiej :))
OdpowiedzUsuń1!!
OdpowiedzUsuńSuuuuper!!! ❤️❤️❤️❤️
OdpowiedzUsuńAAAAAAAA TO JEST GENIALNE!
OdpowiedzUsuńNapisz za mnie pracę na 9 stron z polskiego pls ._.
Boże, Aniu tak ci zazdroszczę talentu do pisania, o matko....
Życzę weny!! :D
J.
❤️❤️❤️ koooocham
OdpowiedzUsuńKoooocham ❤️❤️
OdpowiedzUsuńOMG ty Polsacie! Uwielbiaaaam ten rozdzial, tak sie cieszę ze się do siebie zblizyli, czekam megaa na kolejny, życzę weny i przesyłam buziakii :*
OdpowiedzUsuńPodoba mi się. Wszystko świetne. Dobrze się czyta. Życzę weny i pisz szybko nn. Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuńBoże jak ja się cieszę ze mi to polecilas siostra! <3 nieważne ze zarwalam noc ale ja musialam to przeczytać :) dołączam się do komentarza mojej kochanej kuzynki i również życzę weny bo to co piszesz jest świetne!
UsuńSuper <3
OdpowiedzUsuńo kuffa genialne :o
OdpowiedzUsuńEj. To nie mialo tak byc. Jacy przyjaciele ja sie pytam????? Oni maja byc razem, koniec.
OdpowiedzUsuńŻałuję, że przeczytałam, bo już teraz nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. XD
OdpowiedzUsuńCudny rozdział. <3
OdpowiedzUsuń<3333
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz jak czekałam na ten rozdział :D I dlaczego przerwałaś w takim momencie, ty Polsacie ty :P
OdpowiedzUsuńJestem twoim bobrem od poczatku 8) swietny rozdzial, ANKA 😂
OdpowiedzUsuńŚwietne ,polsacie :)
OdpowiedzUsuńWow !!!! Ale oni nie mogą zostać przyjaciółmi !! Nie zgadzam się
OdpowiedzUsuńNie przyjaciele plz nie
OdpowiedzUsuńKocham.... kiedy nastepny? (Nie pospoeszam ale kurdeeee ! NAJLEPSZA♥♡♥♡♥)
OdpowiedzUsuńTym razem nie Polsat ale i tak... Cudowne jak zwykle *u* ❤ <3
OdpowiedzUsuńSuper!! Po prostu bosko!♥
OdpowiedzUsuńAnia! Niesamowite! Jak zwykle Polsat z ciebie no ale 8). Chyba mój ulubiony rozdział
OdpowiedzUsuńJeju, jeju, jeju ! Chce kolejne rozdziały ! Pisz dalej dziewczyno <3
OdpowiedzUsuńNajlepszy blog ^^ czekam na następny rozdział
OdpowiedzUsuńświetne jak zawsze <3 http://multigameplayguy-fanfiction.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńNajlepszy <3 <3
OdpowiedzUsuńAnia rozdział taki jak zawsze... Zarąbisty mordeczko <3 czekam na 20 i już się doczekać nie mogę
OdpowiedzUsuńDla tak cudownych rozdziałów warto długo czekać! Ania rządzisz foczko!!
OdpowiedzUsuńJak zawsze zaj@#*$te 😍🙌 .
OdpowiedzUsuńTylko nie przyjaciele 😭
ZA-JE-BIS-TE !!!
OdpowiedzUsuńTen rozdział był taki nasycający... Wygrałaś nim! :D
Kocham to opko <333
przyjaciele? przyjaciele? oni mają być razem! A rozdzial jak zwykle mega <3
OdpowiedzUsuń*-* Jakie boskie *-* Wpadnij do nas :)
OdpowiedzUsuńhttp://for-you-id-risk-it-all.blogspot.com/?m=1
Napisałabym że genialne, ale to bez sensu, bo o tym wiesz. Więc mogę tylko napisać że z niecierpliwością czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie! --------------------> Mari
http://cieplowsrodchlodu.blogspot.com/
JAK TO PRZYJACIELE :( Płakałam cały rozdział :C
OdpowiedzUsuńKocham ♥
OdpowiedzUsuńGenialny ❤❤❤. Zapraszam na moje ff o Jasiu: www.froncala.blogspot.com ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤
OdpowiedzUsuńO! Froncala! Ty tutaj? Xd
Usuńhttp://xwithout-you-there-is-no-mex.blogspot.com/?m=1
Po francusku myślisz że ktoś ci to będzie czytal...
UsuńNoł...żadni przyjaciele!!!!! Ja się na to nie zgadzam!!!!! Super rozdzial jak zwykle. Nie moge sie doczekac nexta !!!!! theeternalkids.blogspot.com
OdpowiedzUsuńNie. Nie przyjaciele. Nie :c
OdpowiedzUsuńcudne cudne cudne!!! Kochana wiecej czasu na pisanie zycze i pomyslow na kolejne rozdzialy ;)
OdpowiedzUsuńP.S.
Zapraszam tu:
http://for-you-id-risk-it-all.blogspot.com/?m=1
Dopiero poczatek ale mysle ze bedzie ciekawie i oryginalnie bo jak dotad jeszcze nigdzie (a czytamy baaardzo duzo blogow) nie znalazlysmy takiej fabuly jaka juz mniej wiecej objasnilysmy z przyjaciolka; D
pinkne
OdpowiedzUsuńCzy to źle, że się popłakałam? XDDD
OdpowiedzUsuńGeniuszu ja chcę następny rozdział ;*
OdpowiedzUsuńSuper opowiadanoko!!! Liczę na mega, ostre obroty
OdpowiedzUsuń!!! <3
Ania. POLASCIE GUPI JEDEN. DAWAJ KOLEJNY ROZDZIAL BO CIE ZJEM. ;-; !
OdpowiedzUsuńTo jest nieziemskie :D Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :) Oni muszą być razem ;)
OdpowiedzUsuńCO?! Nienienieneinie!
OdpowiedzUsuńByłam pewna, że to skończy się inaczej, a ty mi tu wyskakujesz z jakimiś przyjaciółmi! Wnoszę sprzeciw, nie zgadzam się ty tępa pało! xD
A tak serio, to rozdział genialny, jak zwykle zresztą <3 Mam nadzieję, że Ania szybko wróci do Jaśka, bo to taka słodka parka... xD
Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na następną część ♥
http://life-is-not-horrible.blogspot.com/
No właśnie ! Zgadzam się z Tobą !
UsuńAnia jesteś świetna! Piszesz taaak dobrzeee! !! ♡♡ Wiem, że między nimi nie układało się najlepiej, ale mimo wszytko chcę, żeby byli razem! Nie mogą zostać tylko przyjaciółmi, podejrzewam, że nie wytrzymają tak zbyt długo. Zarówno Ania jak i Jaś zmienili się trochę ze względu na siebie <33 Muszą nauczyć się lepiej ze sobą "współpracować"! :D Kochana, czekam na następny! No tak jestem juz ciekawa co daje! !! :**
OdpowiedzUsuńJacy przyjaciele no jacy ?!
OdpowiedzUsuńAle i tak super rozdział ;3
No Ania częściej rozdziały! Jesteś genialny :D
OdpowiedzUsuńZajebisty rozdział czekam na nexta ;*~alice
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie www.jdabrowsky-love-story.blogspot.com
Niee! Oni nie mogą być przyjaciółmi!! NIEEE!! TO NIE MOŻLIWE ;-;
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział!
Chce wieceeej <3 Ale oni nie mogą być przyjaciółmi no ey xD
OdpowiedzUsuńJejku rozdział jak zawsze meega Ania życzę weny i zazdroszczę talentu pisania. Jak zawsze czekam na nexta ! :*
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie (dopiero zaczynam ) :
http://www.kocham-jdabrowsky.blogspot.com/
Nie ! Zadni przyjaciele ! Pozdrawiam :* I jeszcze raz ci dzenkuje Aniun za odpowieć na asku :)
OdpowiedzUsuńWOW WOW WOW ja chcem juz nexta!!!
OdpowiedzUsuńhttp://for-you-id-risk-it-all.blogspot.com/?m=1
Meeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeega! Czekam na next :*
OdpowiedzUsuńSUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUPER! *-*
OdpowiedzUsuńjust-stay-jas.blogspot.com
Matko kocham to opowiadanie i powiem ci tylko tyle Anka ze jestes zarąbista!Wena u cb oczywiscie obowiązkowa :3
OdpowiedzUsuńhttp://for-you-id-risk-it-all.blogspot.com/?m=1
Jak się okaże, że będą tylko przyjaciółmi to się zabiję !!!! Najlepsze FF !!! Uwielbiam to :) Teraz przez najbliższe 3 dni nie będę mogła się skupić bo będę miało to w myślach :D <3 zajebistee 8))
OdpowiedzUsuńCoś mi się wydaje, że "przyjaciółmi" będą tylko chwilę...
OdpowiedzUsuńBoże genialne boberku :3 jestem przeciwna co do reklamowania tu swoich ff ale dopiero startuję i chciałabym aby ktoś się nim zainteresował więc
OdpowiedzUsuńhttp://ilovemusicandiloveyoutoo.blogspot.com/
Dziękuje za wszystkie odwiedziny :3
Jejuu, nie mogę doczekać się 20 rozdziału. 😊
OdpowiedzUsuń- Przyjaciele?
- Przyjaciele. ❤
Hihihih 😁
Nie ! Ona nie mogą zostać przyjaciółmi ! Chciałabym aby wszystko szczerze sobie wyznali i byli razem <3
OdpowiedzUsuńp.s rozdział oczywiście genialny ;3
jejuu jak oni beda razem to dhdhjsjsja *_*musza byc razem <3
OdpowiedzUsuńrozdzia, jak zwykle swietny;)
Naprawdę, piękny blog! Chciał bym mieć taki pomysł jak i talent jak ty ;x
OdpowiedzUsuńMega ania czekam na next !
OdpowiedzUsuńJEZU. CUDOWNY!
OdpowiedzUsuńNASTĘPNY ROZDZIAŁ I PROSZĘ TYKO NIE PRZYJACIELE :CCC
Tylko nie to :C
/Olcik
Ekstra blog zapraszam do siebie http://iandjdabrowsky.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńKiedy 20 ?
OdpowiedzUsuńOna:Starała się
OdpowiedzUsuńOn:Olewałft
Ona:Odpuściła
On:Zrozumiał <3
Najlepsze opowiadanie jakie czytałam!
OdpowiedzUsuńJesteś swietna!
OdpowiedzUsuńCudowne *___*!!
Jejku,super!!
OdpowiedzUsuńCzekam na dzisiejszy rozdział!!
OdpowiedzUsuńSuper opowiadania!!
Cudowne! :O
OdpowiedzUsuńAneczko!! Mega, mega. Czekam na kolejny rozdział :* <3 :)
OdpowiedzUsuńjestes najlepsza!:) czekam dzis na next <3
OdpowiedzUsuńwszyscy wiemy ze nie beda przyjaciolmi:*
OdpowiedzUsuńbtw jak zwykle super!
Kiedy next? :)
OdpowiedzUsuń"Patrzył tępo na drogę" tylko tępe pały patrzą tępo 😂 weny na 23 rozdziałać życzę :*
OdpowiedzUsuń